O przysiadzie w sporcie i na co dzień słów klika!

Ruch przysiadu towarzyszy nam od najmłodszych lat. Anatomicznie, jest on równie naturalny co uniesienie ręki w górę, czy skręcenie głowy w lewo. W tym krótkim artykule, omówię dlaczego powinniśmy przysiadać i co daje nam to w życiu poza treningowym.

Pierwszą kwestią, jaką warto omówić, jest sam ruch. Składa się on z trzech etapów: zgięcie w stawie biodrowym, wypchnięcie bioder w tył, ugięcie kolan i zejście w dół wraz z utrzymaniem neutralnej krzywizny kręgosłupa. Wydaje się proste, prawda? Niestety, ale większość z nas, nie jest w stanie wykonać tego jakże podstawowego ruchu nawet w połowie. Co jest tego powodem? Zwróćcie uwagę na małe dzieci, które jeszcze nie zaczęły prowadzić siedzącego trybu życia. Dla nich przysiad podczas zabawy, czy odpoczynku jest czymś absolutnie normalnym. Małe dzieci potrafią siadać na własnych piętach równie wygodnie, co na krzesełku. Jest to o tyle zdumiewające, że mając 12 lat to samo dziecko najprawdopodobniej nie będzie w stanie utrzymać się w tej pozycji, plecy będą mocno wygięte, a kolana zaczną się koślawić do środka. Analizując ten problem nasuwa się jedna odpowiedź…

Siedzimy, nierzadko po 12 godzin. W jednej pozycji, utrzymując nienaturalną dźwignię dla naszego układu ruchu. Pośladki ustawione wyżej niż kolana, plecy oparte w odcinku piersiowym, pogłębiona lordozę. W pewnym momencie, nasze mięśnie i ścięgna przyzwyczajają się do tej pozycji i każda zmiana jest prawie niewykonalna.

Mam dla Was zadanie. Wstańcie teraz z krzesła i spróbujcie usiąść delikatnie, bez spadania pośladkami na krzesło w ostatniej fazie.

Niełatwe, co? No właśnie. A jeżeli udało Ci się ten ruch wykonać – gratulacje! Jesteś jedną z bardzo niewielkiego grona osób, które mają jeszcze kontrolę nad mięśniami miednicy!:)

Jeżeli spadłeś – pora właśnie w tej chwili wziąć się za siebie!

Źle zbalansowany układ ruchu i napięcia, jakie wynikają z siedzącego trybu życia nie tylko są utrudnieniem w życiu codziennym, ale są też zagrożeniem dla waszych kolan oraz pleców. Bóle kolan, które nierzadko nam dokuczają, zwykle nie są powodem urazów, ale nieprawidłowych napięć mięśniowych w pobliżu stawu biodrowego i tylnej taśmy mięśniowej.

Czytając, pewnie nasuwa się pytanie, z jakiego powodu powinienem to wiedzieć? Już odpowiadam! 🙂

Od swoich podopiecznych i klientów często słyszę, że bolą ich plecy w odcinku lędźwiowym. Kiedy proszę o wykonanie przysiadu, to ruch zaczyna przypominać mocne pochylenie na zgiętych kolanach, albo dziwne kucnięcie na palcach walcząc o to, aby nie upaść na plecy. W ten sposób, nie jesteśmy w stanie zdrowo funkcjonować!

A oto podstawowa różnica pomiędzy źle a dobrze wykonanym przysiadem!

Dla wielu z nas, utrzymanie prawidłowej postawy ciała stanowi problem. Jest to związane z dolegliwością „przodopochylenia miednicy”, który spowodowany jest różnicą pomiędzy zbyt dużym napięciem mięśni zginaczy biodra, a zbyt słabym napięciem mięśni pośladków. Problem ten dotyczy wycofania miednicy w tył. Powstaje efekt „kaczego kupra”. W efekcie, nasze lędźwia zostają mocno obciążone, co może skutkować bólem i trudnościami w ruchu.

Aby utrzymać prawidłową postawę, mamy mięśnie grzbietu, brzucha i pośladków. Pośladki i brzuch, są niezmiernie ważnym elementem naszego układu ruchu, jeżeli są za słabe, to wszystkie przeciążenia wynikające ze stania są kierowane na nasze lędźwia. Mięśnie biodra są fundamentem. Tam zbierają się wszystkie napięcia i obciążenia. Tam zaczyna się każdy ruch. Tam mamy najwięcej problemów, jeżeli nie dbamy o nie.

Przyjmijmy sytuację, że musisz podnieść coś z ziemi. 90% społeczeństwa po prostu chwyta przedmiot i dźwiga go w górę. Na wygiętych plecach, luźnej łopatce i prostych kolanach. Przy takim ułożeniu ciała, wystarczy o kilka kg za dużo, żeby nabawić się kontuzji pleców. Nic miłego prawda?

Nasze ciało pracuje jak zmyślna dźwignia, umiejętne wykorzystanie jej pozwoli nam być nie tylko zdrowym, ale i silniejszym. Najsilniejszy człowiek na świecie podnosi 500 kg z ziemi oraz  robi przysiad mając ponad 420kg na plecach. A Ty, ile podniesiesz? 20, 50, 100kg? Brzmi to jak wyzwanie, które jest niemożliwe. Otóż nie, jest bardzo możliwe! Spotkałem wiele osób, które były przerażone podnoszeniem czegoś z ziemi, albo przysiadaniem z ciężarem na plecach. Mimo to, po czasie pracy i robieniu takich dziwnych rzeczy jak dźwiganie, ich problemy zaczęły ustawać. Plecy zaczęły prostować się, ustał ból w odcinku lędźwiowym, zniknęły bóle w kolanach. Nagle siedzenie, czy nawet kucanie bawiąc się z dziećmi stało się przyjemne.

Jeżeli nie wiesz jak zacząć, nie ma problemu. Jestem i czekam na Ciebie, aby pomóc w byciu zdrowym i czuć się dobrze, nie tylko na sali treningowej.

Oskar Bar

trener Puma Sports Center

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s